Co ma wspólnego Wielka Pacyficzna Plama Śmieci z dystrybutorami wody?

 

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to realny problem naszej cywilizacji. Czym ona jest? Niczym innym, jak dryfującą wyspą plastikowych butelek, worków, reklamówek, desek klozetowych i innych zanieczyszczeń, które ludzie wyrzucają do oceanów. Naukowcy szacują, że jej powierzchnia jest blisko trzykrotnie większa od Francji, czyli naprawdę ogromna. Kiedy odkryto Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci i co ma wspólnego z dystrybutorami do wody?

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci – dowód na działalność człowieka

Jako społeczeństwo coraz większy nacisk kładziemy na recykling i generalnie na dbałość o środowisko. Działania te nie są pozbawione znaczenia, ponieważ wytworami współczesnej cywilizacji są nie tylko osiągnięcia technologiczne, ale i... Śmieci. Wielkie ich ilości, które coraz bardziej zanieczyszczają naszą planetę. O skali zabrudzeń cywilizacyjnych świadczy chociażby Wielka Pacyficzna Plama Śmieci, która dryfuje na Oceanie Spokojnym pomiędzy Kalifornią a Hawajami.

Po raz pierwszy odkrył ją Charles Moore w 1997 roku. Zajmuje powierzchnię 1,6 mln kilometrów kwadratowych i w 99% procentach składa się z tworzyw sztucznych. Naukowcy szacują, że masa tej wyspy wynosi od 45 do nawet 129 tys. ton. Warto przytoczyć fakt, że drugie takie dryfujące składowisko odpadów, bardzo podobne, dryfuje pomiędzy Hawajami a Japonią. Można więc śmiało stwierdzić, że oba skupiska mają powierzchnię porównywalną do Indii. Przy czym nie są to jedyne oceaniczne wysypiska – podobne unoszą się na wszystkich oceanach. Największych jest obecnie 5, ale problem w tym, że tych mniejszych nawet nikt nie liczy.

Cleanup Ocean zakończony fiaskiem

Powstała w 2013 roku fundacja Cleanup Ocean zamierzała uporać się z tym problemem. W zeszłym roku, tj. 8. września 2018 roku, organizacja rozpoczęła pionierską akcję, której celem była redukcja Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci o połowę w ciągu 5 lat. Niestety, wyzwanie okazało się zbyt duże. Po 116 dniach projekt przerwano z powodu awarii urządzenia. Do dzisiaj nie ma żadnej informacji o wznowieniu sprzątania. To tylko podnosi naszą świadomość o skali problemu, a przede wszystkim o tym, jak ciężko go rozwiązać.

Łatwiej jest przeciwdziałać, niż usuwać skutki

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to nie tylko problem estetyczny. Część z tych odpadów składa się z materiałów biodegradowalnych, co teoretycznie jest dobrą informacja. W praktyce jednak odpady nie ulegają pełnemu rozkładowi, w związku z czym rozpadają się na pył, tworząc grubą warstwę zawiesiny. Nią z kolei karmią się wodne stworzenia, ostatecznie więc trafiają do naszych – ludzkich – organizmów. Tym samym sami się zatruwamy, co być może ma wpływ na znaczący wzrost zachorowań na rozmaite choroby trapiące naszą cywilizację.

Koszt projektu Cleanup Ocean – zakończony zresztą fiaskiem – kosztował ponad 30 mln dolarów. Akcję przerwano i do dziś nie wznowiono. Jak powszechnie jednak wiadomo, jest to tylko usuwanie skutków działalności człowieka. Nie od dziś pewnikiem jest natomiast to, że znacznie skuteczniej jest jednak zapobiegać. W działania prewencyjne możemy zaś zaangażować się wszyscy. Nie tylko poprzez selektywną zbiórkę śmieci, ale przede wszystkim w wyniku ograniczania zużycia plastików.

Proekologiczne dystrybutory do wody

Doskonałym sposobem na ograniczenie zapotrzebowania na tworzywa sztuczne jest inwestycja w dystrybutory wody z sieci wodociągowej. Przede wszystkim dlatego, że nie wymagają one zasilania z plastikowych zasobników. Dodatkowo możesz wyeliminować plastikowe jednorazowe kubeczki, oferując swoim pracownikom produkty wielokrotnego użytku. Może się wydawać, że w ten sposób tylko śladowo przyczynisz się do ograniczenia powstawania Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci i jej podobnych skupisk. Postaraj się jednak spojrzeć na zagadnienie z szerszej perspektywy.

Globalne myślenie w mikroskali

Kraje należące do Unii Europejskiej zmuszane są europejskimi dyrektywami do przestrzegania rygorystycznych zasad prowadzenia recyklingu i selektywnej zbiórki odpadów. Przyczyn więc powstawania i narastania wielkich wysp śmieci należy szukać w krajach południowoamerykańskich, azjatyckich i afrykańskich. Mieszkańcy państw znajdujących się na tych kontynentach większość odpadów wrzucają do rzek, skąd wędrują do oceanów, aby ostatecznie za sprawą wirów oceanicznych znaleźć się w wielkich, dryfujących skupiskach śmieci.

Szacuje się, że populacja tych krajów to zdecydowana większość wszystkich mieszkańców Ziemi. Jeżeli jednak w naszym kręgu kulturowym zaczniemy wypierać plastików, możemy wpłynąć na zachowania mieszkańców tamtych krajów. Głównie dzięki efektowi naśladownictwa. Państwa, które znacząco przyczyniają się do zaśmiecania oceanów, są bardzo zapatrzone na kraje europejskie, a także Stany Zjednoczone.

Wywołaj efekt naśladownictwa

Aktualnie ich obywatele są zakochani w tworzywach sztucznych. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że gdyby mogli, to każdy kupiony tam produkt zapakowaliby w osobny worek foliowy. Tak przecież było też i u nas kilka lat temu. Jeżeli więc wypracujemy odpowiednie zachowania, których celem będzie ograniczenie zużycia plastików, to trend ten prędzej czy później pojawi się również w tamtych krajach. Być może efekty nie będą natychmiastowe, jednak w perspektywie 5-10 lat w naturalny sposób zacznie się zmniejszać zanieczyszczanie świata. A to z kolei przyniesie ogromne korzyści. Dla wszystkich – ludzi, naszych dzieci, zwierząt, a przede wszystkim dla Ziemi.

dystrybutory do wody